niedziela, 14 grudnia 2014

Baekhyun + EXO - K [Rozdział III]

Zadzwonił dzwonek i wszyscy wybiegli na przerwę. Baekhyun z kolegami z klasy zbiegali po schodach i przez przypadek popchnęli schodzącą obok nauczycielkę.
-co robisz! Znowu ty! Krzyknęła nauczycielka łapiąc się za obtarty łokieć
- O w mordę.. Spojrzał się na kolegów przerażony Baek.
- P..przepraszamy! Powiedział Jongin, kłaniając się przed nauczycielką.
-Wczoraj też mi podpadliście! Tak nie może być! Koza już na was nie działa, więc przyjdźcie za godzine pod pokój nauczycielski. Jak was tam nie zobaczę, to lepiej już się tu nie pokazujcie! Powiedziała Pani Kim. Była to jedna z najwredniejszych nauczycielek w szkole, której wszyscy się bali.
-Brawo! Najgorsza nauczycielka..gorzej być nie mogło.  Zaczął klaskać zirytowany Junmyeon.
- Spoko, chłopaki jedynie dostaniemy uwagę czy coś, nie panikujmy. Uspokoił ich Jongin.
-Oby. Ostatnio nas chciała wpakować w przygotowanie festynu, ciekawe co teraz wymyśli Syknął Baek.
-To się okaże, lepiej chodźmy, bo zaraz zacznie się lekcja.  Odpowiedział zdołowany Junmyeon.
Chłopacy poszli na lekcję i gdy minęła, równo z dzwonkiem wybiegli przed pokój nauczycielski.
-Może jednak zwiewamy? Spytał Baekhyun
-Oszalałeś! Chcesz zostać wywalony ze szkoły?! Krzyknął zdenerwowany Jun.
-On ma rację. Poczekamy i się dowiemy, miejmy nadzieję, że nie będzie to nic strasznego. Pocieszył ich Jongin.
Po chwili z pokoju wyszła nauczycielka.
-Rozmawiałam z dyrektorem i postanowiliśmy, że pojedziecie na wycieczkę z 1F i będziecie nam pomagać. Oznajmiła im kobieta.
-Co?! Proszę Pani, mogę nawet czyścić klozet, ale nie będę tam jechał! Krzyknął zbulwersowany Baekhyun.
- Świetnie, lepiej być nie mogło.. Spojrzał się na Baek'a z ironicznym uśmiechem Jun.
-Jak się wam nie podoba, to zaraz dorzucę jeszcze czyszczenie łazienki. Odpowiedziała nauczycielka
-Dobra dajmy sobie spokój.. Powiedział załamany Jongin.
-Jedziemy na trzy dni nad morze. Spakujcie się i przygotujcie. W poniedziałek o 4 rano przed szkołą. Powiedziała kobieta i weszła do pokoju 
-Zajebiście! Wrzasnął Baek, uderzając ręką w ścianę.
- Nie bądźmy tacy załamani, będą laski! I bikini! Powiedział Jun z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Przynajmniej nie będzie nas tydzień na lekcjach.. Odezwał się zażenowany Jongin
- No i będą laski, to najważniejsze! Odpowiedział jeszcze raz  Junmyeon.
W tym momencie zadzwonił dzwonek i chłopacy szybko poszli na lekcje.
Przechodzili korytarzem kierując się w stronę klasy, a Ty ich zauważyłaś, więc schowałaś się za Chanyeola, bo nie miałaś ochoty na kolejne wyzwiska. Pomimo tego Baek Cię zobaczył i podszedł do was
-Jednak masz szczęście. Nie pójdziesz ze mną na żadne zakupy, bo muszę jechać na jakąś zasraną wycieczkę z Ia  
Wychyliłaś się zza Yeol'a.
- Czekaj..że co?! To nie tak miało być, ta wycieczka miała być inna, miałam znaleźć sobie jakiś znajomych..to chyba jakiś żart. Pomyślałaś.
-Tak, też jesteśmy załamani. Na szczęście nie jedziemy z wami 
- Ale..ja jestem w Ia! Powiedziałaś załamana patrząc się na Baekhyun'a.
-Dobra, pójdziemy kiedyś indziej. Uśmiechnął się fałszywie i odszedł na lekcje
- I co ja teraz zrobię?! On nie może tam z nami jechać. Krzyknęłaś patrząc smutnym wzrokiem na Chanyeol'a.
-Może nie będzie tak źle. Jedzie za karę, więc powinien być miły. Powiedział Chan uśmiechajac się.
- Mam nadzieję, ale on nigdy nie odpuszczą..sam mi tak mówiłeś. Zasmucona weszłaś do klasy.
Rozpoczęła się już ostatnia Twoja lekcja. Po niej wróciłaś do domu i zaczęłaś się pakować. Weekend minął Ci szybko, bo byłaś zajęta przygotowaniami do wycieczki
~poniedziałek~
Stałaś już przed szkołą razem z Chanyeolem oraz innymi znajomymi z klasy i czekaliście na autobus, gdy przez bramę liceum wszedł Baek.
Przysunęłaś się do Chan'a i starałaś się wtopić w tłum, aby Cię nie zauważył.
Za Hyun'em przyszli jego kumple i jako pierwsi zauważyli Ciebie
-Ej, to nie ta obca? Zapytał Jongin.
- Oh, to przecież nasza dobra przyjaciółeczka! Zaśmiał się Baek. - Nie chowaj się tak za tym pedałkiem.
-a ty co? Wyglądasz jak przedstawiciel stowarzyszenia gejów. Lepiej nie bądź taki wredny, bo oberwiesz podwójnie Syknął Yeol.
- Groźny..aż się przestraszyłem. Wybuchł śmiechem Baek z resztą jego kolegów.
- Daj spokój Chan, nie zniżaj się do ich poziomu. Powiedziałaś.
- On jest przynajmniej męski, w porównaniu do Ciebie i reszty Twojej bandy. Dodałaś po chwili patrząc się krzywo na Baekhyuna.
Odsunęliście się i przyjechał autobus. Usiadłaś ze swoim przyjacielem na tyłach autobusu, ale nauczycielka powiedziała, że Baek i Junmyeon mają siedzieć na samym końcu, aby widzieli co się dzieje
- Naprawdę tak uważasz czy powiedziałaś to tylko dlatego, bo chciałaś im odpyskować?.. Zapytał zawstydzony spoglądając w ziemię Chan.
spoglądający*
-Ja zawszę mówię prawdę. Uśmiechnęłaś się.
Zdziwiony chłopak nic nie odpowiedział dalej patrząc w ziemię, uśmiechając się tak, aby nikt nie zauważył.
- Gołąbki! Nie chciałbym przeszkadzać, ale muszę pozbierać zgody, więc.. Powiedział Baek z ironicznym uśmiechem na twarzy.
Podaliście mu kartki z podpisami, a Ty zmierzyłaś go wzrokiem.
- Dziękuję łaskawie. Szarpnął zgody zdenerwowany, i poszedł zebrać resztę.
-Nienawidzę go. Jest strasznie wredny. Szepnęłaś
-Zgadzam się, Mnie także bardzo irytuje.. Nie wiem o co mu chodziło z tymi "gołąbkami". Powiedział po chwili zamyślony Yeol, udający, że nie wie o co tak na prawdę chodziło Baekhyunowi.
Jeden z uczniów podszedł do nauczycielki siedzącej za Tobą i Chan'em.
-Proszę Pani..niedobrze mi. 
- Wytrzymaj jeszcze tylko 10 minut. Powiedziała nauczycielka niepewnie widząc bardzo bladego nastolatka.
-Ale ja.. Nie wytrzymując zwymiotował na Ciebie, ponieważ siedziałaś centralnie obok niego.
-aa! Pisnęłaś i zasłoniłaś sobie twarz, bo na widok tego co wylądowało na Tobie, również zrobiło Ci się niedobrze.
- Baekhyun! Pójdziesz pomóc _____. Ja muszę iść z tym biedakiem. Pani Kim wzięła bladego licealistę pod ramię i wyszli z autobusu.
- Co proszę? Zareagował obrzydzony Baek widząc Ciebie całą w wymiocinach.
Zdążyliście już dojechać na miejsce, więc wstałaś szybko i wzięłaś torebkę, w której miałaś schowaną bluzę.
-pójdę sama! Krzyknęłaś i wyszłaś szybko z autobusu.
-Czekaj! Chłopak pobiegł za Tobą, ponieważ wiedział, że jeśli tego nie zrobi czeka go kolejna kara.
Dam sobię radę! Powiedziałaś trzymając bluzkę tak, aby nie dotykała Twojego ciała
- Przestań marudzić! Jak ktoś chce Ci pomóc to przyjmij jego pomocną dłoń..czy coś. No wiesz o co chodzi. Powiedział zagubiony licealista.
-Przecież dam radę zdjąć z siebie bluzkę! Nie będziesz mi zboczeńcu pomagał!  
- Masz jakiś problem?! Chcę Ci tylko pomóc, a Ty jeszcze się na mnie wydzierasz. Będę robił co che! Zdeterminowany chłopak złapał za Twoją koszulkę i lekko podniósł ją do góry po czym szybko ją puścił, i się odsunął.
-S- sory! Powiedział zawstydzony.
-zboczeńcu! Co ty w ogóle robisz! Nie zbliżaj się! Krzyknęłaś i pobiegłaś do pierwszej, lepszej łazienki w hotelu, aby wreszcie zdjąć z siebie brudną bluzkę. Umyłaś ręce i wciągnęłaś na siebie bluzę. Speszony Baek, po chwili także poszedł, do hotelu.
Wszyscy zaczęli rozpakowywać się w swoich pokojach, po czym zebrali się na plaży. Tylko Ty zostałaś, wieszając swoją bluzkę zirytowana tym co się właśnie wydarzyło.
Wyszłaś na balkon swojego pokoju i zauważyłaś, że pod nim stoi Hyun z Jonginem
-nienawidzę tej dziewczyny . Mówił chłopak.
- To nie ona zaglądała Ci pod koszulkę! Zaczął się śmiać z niego jego przyjaciel.
-To wszystko przez nią! Dałaby sobie chociaż pomóc 
- Ale w czym? W zdejmowaniu bluzki? Zapytał, dalej się śmiejąc z Baek'a.
-Jak taki mądry jesteś, to proszę bardzo. Albo będziesz robił to, co każe ci ta jędza Kim, albo nas uziemi kretynie!
- Nie bądź taki porywczy, nie musisz się o mnie martwić ja dam radę. Mówił dalej z uśmiechem na twarzy.
-Ty się już lepiej zamknij! 
Po chwili zeszłaś na dół przebrana już w strój kąpielowy i od razu poczułaś na sobie wzrok Baekhyuna. Patrzył się na Ciebie ze zdziwieniem.
- O, no proszę! Niezła jest ta Twoja laska! Zaśmiał się Jongin. Chłopak nic nie odpowiedział, tylko wpatrywał się w Ciebie.
Miałaś już dosyć komentarzy. Twoje nerwy puściły i podeszłaś do nich wściekła
-Jeszcze jedno słowo na moj temat, i nie ręczę za siebie! Wrzasnęłaś zdenerwowana.
-My nic nie mówimy, nie denerwuj się! Powiedział Jongin śmiejąc się, a Byun nic nie odpowiadając dalej Cię obserwował.
-I przestań się tak patrzeć! Krzyknęłaś, a Twoja dłoń mimowolnie wylądowała na policzku Baekhyuna, który od uderzenia momentalnie zrobił się czerwony.  Po chwili, chłopak ocknął się, lecz nic nie powiedział i odszedł.
- Hej, Baek czekaj! Krzyknął Jon i pobiegł za chłopakiem.
-Co chcesz? 
- Gdzie Ty idziesz, chodź pływać i wyrwać jakieś laski! Co Ci? Zapytał zdziwiony kolega.
- Laski? Ona sobie na zbyt dużo pozwala! Musimy ją zniszczyć! Uśmiechnął sie szyderczo
- I to mi się podoba! Takiego Baehyuna lubię! Zaśmiał się chłopak.
-Mamy szansę, żeby się odegrać! Krzyknął zadowolony i planując zemstę poszli na plażę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz