niedziela, 14 grudnia 2014

Baekhyun + EXO - K [Rozdział III]

Zadzwonił dzwonek i wszyscy wybiegli na przerwę. Baekhyun z kolegami z klasy zbiegali po schodach i przez przypadek popchnęli schodzącą obok nauczycielkę.
-co robisz! Znowu ty! Krzyknęła nauczycielka łapiąc się za obtarty łokieć
- O w mordę.. Spojrzał się na kolegów przerażony Baek.
- P..przepraszamy! Powiedział Jongin, kłaniając się przed nauczycielką.
-Wczoraj też mi podpadliście! Tak nie może być! Koza już na was nie działa, więc przyjdźcie za godzine pod pokój nauczycielski. Jak was tam nie zobaczę, to lepiej już się tu nie pokazujcie! Powiedziała Pani Kim. Była to jedna z najwredniejszych nauczycielek w szkole, której wszyscy się bali.
-Brawo! Najgorsza nauczycielka..gorzej być nie mogło.  Zaczął klaskać zirytowany Junmyeon.
- Spoko, chłopaki jedynie dostaniemy uwagę czy coś, nie panikujmy. Uspokoił ich Jongin.
-Oby. Ostatnio nas chciała wpakować w przygotowanie festynu, ciekawe co teraz wymyśli Syknął Baek.
-To się okaże, lepiej chodźmy, bo zaraz zacznie się lekcja.  Odpowiedział zdołowany Junmyeon.
Chłopacy poszli na lekcję i gdy minęła, równo z dzwonkiem wybiegli przed pokój nauczycielski.
-Może jednak zwiewamy? Spytał Baekhyun
-Oszalałeś! Chcesz zostać wywalony ze szkoły?! Krzyknął zdenerwowany Jun.
-On ma rację. Poczekamy i się dowiemy, miejmy nadzieję, że nie będzie to nic strasznego. Pocieszył ich Jongin.
Po chwili z pokoju wyszła nauczycielka.
-Rozmawiałam z dyrektorem i postanowiliśmy, że pojedziecie na wycieczkę z 1F i będziecie nam pomagać. Oznajmiła im kobieta.
-Co?! Proszę Pani, mogę nawet czyścić klozet, ale nie będę tam jechał! Krzyknął zbulwersowany Baekhyun.
- Świetnie, lepiej być nie mogło.. Spojrzał się na Baek'a z ironicznym uśmiechem Jun.
-Jak się wam nie podoba, to zaraz dorzucę jeszcze czyszczenie łazienki. Odpowiedziała nauczycielka
-Dobra dajmy sobie spokój.. Powiedział załamany Jongin.
-Jedziemy na trzy dni nad morze. Spakujcie się i przygotujcie. W poniedziałek o 4 rano przed szkołą. Powiedziała kobieta i weszła do pokoju 
-Zajebiście! Wrzasnął Baek, uderzając ręką w ścianę.
- Nie bądźmy tacy załamani, będą laski! I bikini! Powiedział Jun z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Przynajmniej nie będzie nas tydzień na lekcjach.. Odezwał się zażenowany Jongin
- No i będą laski, to najważniejsze! Odpowiedział jeszcze raz  Junmyeon.
W tym momencie zadzwonił dzwonek i chłopacy szybko poszli na lekcje.
Przechodzili korytarzem kierując się w stronę klasy, a Ty ich zauważyłaś, więc schowałaś się za Chanyeola, bo nie miałaś ochoty na kolejne wyzwiska. Pomimo tego Baek Cię zobaczył i podszedł do was
-Jednak masz szczęście. Nie pójdziesz ze mną na żadne zakupy, bo muszę jechać na jakąś zasraną wycieczkę z Ia  
Wychyliłaś się zza Yeol'a.
- Czekaj..że co?! To nie tak miało być, ta wycieczka miała być inna, miałam znaleźć sobie jakiś znajomych..to chyba jakiś żart. Pomyślałaś.
-Tak, też jesteśmy załamani. Na szczęście nie jedziemy z wami 
- Ale..ja jestem w Ia! Powiedziałaś załamana patrząc się na Baekhyun'a.
-Dobra, pójdziemy kiedyś indziej. Uśmiechnął się fałszywie i odszedł na lekcje
- I co ja teraz zrobię?! On nie może tam z nami jechać. Krzyknęłaś patrząc smutnym wzrokiem na Chanyeol'a.
-Może nie będzie tak źle. Jedzie za karę, więc powinien być miły. Powiedział Chan uśmiechajac się.
- Mam nadzieję, ale on nigdy nie odpuszczą..sam mi tak mówiłeś. Zasmucona weszłaś do klasy.
Rozpoczęła się już ostatnia Twoja lekcja. Po niej wróciłaś do domu i zaczęłaś się pakować. Weekend minął Ci szybko, bo byłaś zajęta przygotowaniami do wycieczki
~poniedziałek~
Stałaś już przed szkołą razem z Chanyeolem oraz innymi znajomymi z klasy i czekaliście na autobus, gdy przez bramę liceum wszedł Baek.
Przysunęłaś się do Chan'a i starałaś się wtopić w tłum, aby Cię nie zauważył.
Za Hyun'em przyszli jego kumple i jako pierwsi zauważyli Ciebie
-Ej, to nie ta obca? Zapytał Jongin.
- Oh, to przecież nasza dobra przyjaciółeczka! Zaśmiał się Baek. - Nie chowaj się tak za tym pedałkiem.
-a ty co? Wyglądasz jak przedstawiciel stowarzyszenia gejów. Lepiej nie bądź taki wredny, bo oberwiesz podwójnie Syknął Yeol.
- Groźny..aż się przestraszyłem. Wybuchł śmiechem Baek z resztą jego kolegów.
- Daj spokój Chan, nie zniżaj się do ich poziomu. Powiedziałaś.
- On jest przynajmniej męski, w porównaniu do Ciebie i reszty Twojej bandy. Dodałaś po chwili patrząc się krzywo na Baekhyuna.
Odsunęliście się i przyjechał autobus. Usiadłaś ze swoim przyjacielem na tyłach autobusu, ale nauczycielka powiedziała, że Baek i Junmyeon mają siedzieć na samym końcu, aby widzieli co się dzieje
- Naprawdę tak uważasz czy powiedziałaś to tylko dlatego, bo chciałaś im odpyskować?.. Zapytał zawstydzony spoglądając w ziemię Chan.
spoglądający*
-Ja zawszę mówię prawdę. Uśmiechnęłaś się.
Zdziwiony chłopak nic nie odpowiedział dalej patrząc w ziemię, uśmiechając się tak, aby nikt nie zauważył.
- Gołąbki! Nie chciałbym przeszkadzać, ale muszę pozbierać zgody, więc.. Powiedział Baek z ironicznym uśmiechem na twarzy.
Podaliście mu kartki z podpisami, a Ty zmierzyłaś go wzrokiem.
- Dziękuję łaskawie. Szarpnął zgody zdenerwowany, i poszedł zebrać resztę.
-Nienawidzę go. Jest strasznie wredny. Szepnęłaś
-Zgadzam się, Mnie także bardzo irytuje.. Nie wiem o co mu chodziło z tymi "gołąbkami". Powiedział po chwili zamyślony Yeol, udający, że nie wie o co tak na prawdę chodziło Baekhyunowi.
Jeden z uczniów podszedł do nauczycielki siedzącej za Tobą i Chan'em.
-Proszę Pani..niedobrze mi. 
- Wytrzymaj jeszcze tylko 10 minut. Powiedziała nauczycielka niepewnie widząc bardzo bladego nastolatka.
-Ale ja.. Nie wytrzymując zwymiotował na Ciebie, ponieważ siedziałaś centralnie obok niego.
-aa! Pisnęłaś i zasłoniłaś sobie twarz, bo na widok tego co wylądowało na Tobie, również zrobiło Ci się niedobrze.
- Baekhyun! Pójdziesz pomóc _____. Ja muszę iść z tym biedakiem. Pani Kim wzięła bladego licealistę pod ramię i wyszli z autobusu.
- Co proszę? Zareagował obrzydzony Baek widząc Ciebie całą w wymiocinach.
Zdążyliście już dojechać na miejsce, więc wstałaś szybko i wzięłaś torebkę, w której miałaś schowaną bluzę.
-pójdę sama! Krzyknęłaś i wyszłaś szybko z autobusu.
-Czekaj! Chłopak pobiegł za Tobą, ponieważ wiedział, że jeśli tego nie zrobi czeka go kolejna kara.
Dam sobię radę! Powiedziałaś trzymając bluzkę tak, aby nie dotykała Twojego ciała
- Przestań marudzić! Jak ktoś chce Ci pomóc to przyjmij jego pomocną dłoń..czy coś. No wiesz o co chodzi. Powiedział zagubiony licealista.
-Przecież dam radę zdjąć z siebie bluzkę! Nie będziesz mi zboczeńcu pomagał!  
- Masz jakiś problem?! Chcę Ci tylko pomóc, a Ty jeszcze się na mnie wydzierasz. Będę robił co che! Zdeterminowany chłopak złapał za Twoją koszulkę i lekko podniósł ją do góry po czym szybko ją puścił, i się odsunął.
-S- sory! Powiedział zawstydzony.
-zboczeńcu! Co ty w ogóle robisz! Nie zbliżaj się! Krzyknęłaś i pobiegłaś do pierwszej, lepszej łazienki w hotelu, aby wreszcie zdjąć z siebie brudną bluzkę. Umyłaś ręce i wciągnęłaś na siebie bluzę. Speszony Baek, po chwili także poszedł, do hotelu.
Wszyscy zaczęli rozpakowywać się w swoich pokojach, po czym zebrali się na plaży. Tylko Ty zostałaś, wieszając swoją bluzkę zirytowana tym co się właśnie wydarzyło.
Wyszłaś na balkon swojego pokoju i zauważyłaś, że pod nim stoi Hyun z Jonginem
-nienawidzę tej dziewczyny . Mówił chłopak.
- To nie ona zaglądała Ci pod koszulkę! Zaczął się śmiać z niego jego przyjaciel.
-To wszystko przez nią! Dałaby sobie chociaż pomóc 
- Ale w czym? W zdejmowaniu bluzki? Zapytał, dalej się śmiejąc z Baek'a.
-Jak taki mądry jesteś, to proszę bardzo. Albo będziesz robił to, co każe ci ta jędza Kim, albo nas uziemi kretynie!
- Nie bądź taki porywczy, nie musisz się o mnie martwić ja dam radę. Mówił dalej z uśmiechem na twarzy.
-Ty się już lepiej zamknij! 
Po chwili zeszłaś na dół przebrana już w strój kąpielowy i od razu poczułaś na sobie wzrok Baekhyuna. Patrzył się na Ciebie ze zdziwieniem.
- O, no proszę! Niezła jest ta Twoja laska! Zaśmiał się Jongin. Chłopak nic nie odpowiedział, tylko wpatrywał się w Ciebie.
Miałaś już dosyć komentarzy. Twoje nerwy puściły i podeszłaś do nich wściekła
-Jeszcze jedno słowo na moj temat, i nie ręczę za siebie! Wrzasnęłaś zdenerwowana.
-My nic nie mówimy, nie denerwuj się! Powiedział Jongin śmiejąc się, a Byun nic nie odpowiadając dalej Cię obserwował.
-I przestań się tak patrzeć! Krzyknęłaś, a Twoja dłoń mimowolnie wylądowała na policzku Baekhyuna, który od uderzenia momentalnie zrobił się czerwony.  Po chwili, chłopak ocknął się, lecz nic nie powiedział i odszedł.
- Hej, Baek czekaj! Krzyknął Jon i pobiegł za chłopakiem.
-Co chcesz? 
- Gdzie Ty idziesz, chodź pływać i wyrwać jakieś laski! Co Ci? Zapytał zdziwiony kolega.
- Laski? Ona sobie na zbyt dużo pozwala! Musimy ją zniszczyć! Uśmiechnął sie szyderczo
- I to mi się podoba! Takiego Baehyuna lubię! Zaśmiał się chłopak.
-Mamy szansę, żeby się odegrać! Krzyknął zadowolony i planując zemstę poszli na plażę.

piątek, 12 grudnia 2014

Baekhyun + EXO - K [Rozdział II]

*Następny dzień* Wstałaś dosyć późno i nie miałaś zbyt dużo czasu aby dojść do szkoły. Szybko się ogarnęłaś, zjadłaś śniadanie w ekspresowym tempie i wybiegłaś z domu śpiesząc się na zajęcia. Nie chciałaś zrobić złego wrażenia już pierwszego dnia. Biegłaś myśląc o tym, co spotka Cię ze strony starszych uczniów.
- Ej Ty tam! Nowa! Gdzie się tak spieszysz? Powiedzieli jacyś chłopacy.
-Chodź zapoznaj się z nami! Odezwali się z szyderczym uśmiechem na twarzy. Ty starałaś się nie zwrócić na to uwagi i poszłaś dalej przed siebie.
- Nie uciekaj, Panienko! Dwaj licealiści pobiegli za Tobą i szarpnęli Cię za plecak.
-Zostaw mnie! Przecież nic Ci nie zrobiłam! Odwróciłaś się w ich stronę i przeraziłaś się, gdy ujrzałaś tego samego chłopaka co wczoraj.
- Oh, to Ty..ta niedorajda z wczoraj. Jak zwykle w pośpiechu. Zaśmiał się fałszywie.
- Chodź z nami! Powiedział jego kolega.
-Jednak podziękuję, mam lekcje. Czy... czy mógłbyś mnie puścić? 
- Oh, wybacz księżniczko, już Cię puszczam. Puścił Cię, i wybuchł smiechem wraz z kumplem.
-Odwal się. Możesz sobie pozartować z kogoś innego, ale nie ze mnie. Syknęłaś.
- Uu, chyba zezłościliśmy naszą nową koleżankę! Najwidoczniej to nie miesjce dla takich jak Ty. Spojrzał  się na Ciebie i uśmiechnął się.
-Jeszcze się zdziwisz. Jestem tu, żeby się uczyć, a nie panoszyć po całej szkole tak jak Wy. Tak się martwisz o swoją fryzurkę, ups. Była modna w zeszłe lato. Na Twojej twarzy pojawił się ironiczny uśmiech. Zadzwonił dzwonek, więc poszłaś w stronę głównych drzwi.
- Hah, tak idź edukuj się, przyda Ci się. Ja chociaż myję wlosy kochanie. *spojrzał się na Ciebie, już lekko poddenerwowany.
-Może i myjesz, wcale w to nie wątpię. Raz na rok w wodzie z kibla...
- Nie przesadzaj Moja droga, tacy jak Ty źle kończą, gdy zadzierają ze Mną. Radzę Ci uważać. Przeleciał Cię groźnym wzrokiem, i jednym zamachem ręki wyrzucił Ci wszystkie książki z plecaka. -Powodzenia w nowej szkole, Słonko! 
-Kretyn. Powiedziałaś cicho, schyliłaś się szybko i zebrałaś wszystkie książki, po czym wbiegłaś po schodach na górę i zaczęłaś szukać klasy, w której miały odbywać się lekcje.
- Zgubiłaś się? Usłyszałaś za sobą głos jakiegoś chłopaka. Gdy się odwróciłaś, ujrzałaś za sobą wysokiego, dobrze zbudowanego licealistę. -Jeśli chcesz, to mogę Ci pomóc. 
-Ty też jesteś z tych, którzy chcą sobie ze mnie pożartować, bo nie jestem stąd? Zapytałaś.
- Dlaczego tak myślisz? Ja tylko chciałem pomóc Ci odnaleźć się w nowej szkole. Odezwał się patrząc na Ciebie smutnym wzrokiem.
-Tu większość jest wredna, więc pomyślałam, że to żart. Nie wiesz, gdzie jest sala numer 27?
- Właśnie mam teraz tam zajęcia, jesteś z klasy I F? Mówił zdziwiony.
-Ee. Tak. Ty też? I już tu sobie tak radzisz? Zapytałaś, a Twoja twarz przybrała dziwnego wyrazu.
-Tak, Mój starszy brat chodził do tego liceum i często go odwiedzałem. To może nawet i dobrze, że trafiliśmy do tej samej klasy. Gdyby coś, to służę pomocą. Uśmiechnął się uroczo i ruszyliście w stronę klasy.
-Jak Ty mogłeś go odwiedzać w tym piekle... jestem tu kilka minut i już stwierdzam, że ta szkola to jakiś koszmar. Mówiłaś idąc za nim.
- Gdy poznasz odpowiednich ludzi, naprawdę nie będzie tak źle. Zaśmiał się i spojrzał na Ciebie. -Skąd pochodzisz? Wybacz, że pytam, ale masz ciekawą urodę.
-Z Polski. Uśmiechnęłaś się i wyciągnęłaś dłoń. -Tak w ogóle, to jestem ___ (tu wstaw swoję imię).
-Oh, to super! Miło mi Cię poznać ___, nazywam sie Chanyeol. Spojrzał na Ciebię i uścisnął Twoją dłoń. Wchodziliście już do klasy, gdy nagle ktoś przeszedł korytarzem obok was i popchnął Cię na drzwi. To znowu był ten sam chłopak..
 -Ups! Nie chciałem! Krzyknął w Twoją stronę śmiejąc się.
- Wszystko w porządku? Zapytał Chanyeol. -On już taki jest, uważa się za najlepszego. Nie zwracaj na niego uwagi.
-Prześladuje mnie od wczoraj. Najlepsze jest to, że czepia się, bo przez przypadek na niego wpadłam. 
- Niestety ma już taki charakter, uczepi się wszystkiego. Chodź usiądźmy już, zaraz zacznie się lekcja. Złapał Cię za rękę i pociągnął w stronę ławki. Usiadłaś z nim, bo nikogo innego nie znałaś. Wydawał się całkiem fajny, więc to raczej była dobra decyzja. W tym czasie na Lekcji w 3 B, do której chodziła elita tych najwredniejszych​ chłopaków w szkole.
 -Ej, Baekhyun. Chcesz się teraz tak czepiać tej obcej? Całkiem dobrze ci to wychodzi. Z resztą, jak zawsze *powiedział jego kolega Jongin*
- Tak. Ciekawa jest, możemy się nią pobawić. Powiedział Baek usmiechając się szyderczo.
-Skoro to pierwsze klasy, to jeszcze lepiej. Możemy ją porzadnie "przywitać". Powiedział Junmyeon dołączając się do rozmowy.
- Możecie mi to zostawić, chłopaki. Z chęcią się tym zajmę. Choć im więcej tym weselej. Zaśmiał się Baek.
-Ale uważaj, pyskata jest. Powiedział Jongin i na tym skończyła się ich rozmowa, ponieważ nauczycielka ich uciszyła.
Lekcje minęły w szybkim tempie. Gdy zadzwonił dzwonek zgarnęłaś książki z ławki i wyszłaś z klasy, aby zanieść swoje rzeczy do szafki.
Na korytarzu było juz słychac głos chłopaka, który najwyraźniej znowu chciał Cię zaczepić.
- Witam, witam nasza łamago, jak tam pierwszy dzień w szkole? Ile ludzi już sie nad Tobą znęcało? Zasmiał się dumny z siebie.
-Tylko Ty. W ogóle, to nie rozumiem, co Ty ode mnie chcesz. Powiedziałaś cicho nie patrząc na niego.
- Po prostu złapałem nowy cel i nie mam zamiaru się tak szybko poddać. Odpowiedział uśmiechając się.
-Poddać się? To my ze sobą rywalizujemy? Daj mi po prostu spokój. 
-Hah! Zabawa się dopiero zaczyna, księżniczko. Spojrzał się na Ciebie intrygującym wzrokiem i poszedł do reszty kolegów.
-Chcę już do domuuu. Powiedziałaś sama do siebie i ruszyłaś w stronę szafek, a starsi patrząc na Ciebie jak zwykle zaczęli się śmiać.
Oblałaś się rumieńcem i słyszałaś, jak trzecioklasici chwalili "Baekhyun'a" za jego zachowanie.
Więc ma na imię Baekhyun.. Pomyślałaś.
Dni w liceum mijały nudno i monotonnie. Ciągle byłaś prześladowana i wyśmiewana przez starszych uczniów. Zanim się obejrzałaś, minął już miesiąc odkąd rozpoczęłaś tam naukę. Chłopak, który od samego początku ubliżał Ci i mówił obraźliwe komentarze na Twój temat nie zmienił swojego zachowania. Próbowałaś nie zwracać na to uwagi i skupiać się na nauce, ale Twoja cierpliwość zaczęła sięgać zenitu. Weszłaś do szkoły, a oni już stali i śmiali się. Rozpoczął się kolejny, ciężki dzień.
-I co młoda? Wyspały się Twoje brzydkie, zagraniczne oczy? Zaśmiał się Baekhyun.
-Lepiej zajmij się swoimi , podkrążonymi i spuchniętymi. Syknęłaś i poszłaś dalej.
- Nie bądź taka pyskata. Po szkole idziesz ze Mną kupić siostrze prezent, nie jestem laską, więc nie się nie znam, za pewne Ty też nie, no ale nic innego mi nie zostaje. Więc do zobaczenia, ciamajdo.  Puścił Ci oczko i udał się do klasy.
Chciałby. Najpierw mnie wyzywa, a teraz mam z nim iść na zakupy? Chyba śni. Nie jestem przedmiotem! Wyzywałaś go w myślach i wcale nie zamierzałaś mu w niczym pomagać. Pomyślałaś odkładając torbę do szafki. Wyjęłaś z niej książki i poszłaś przywitać się z Chanyeol'em, po czym weszliście do klasy i rozpoczęła się lekcja.
-Drodzy uczniowie! Proszę o ciszę! Posłuchajcie..za​ dwa tygodnie jedziemy nad morze! 
Rozdam Wam zgody, do końca tygodnia proszę mi je przynieśc podpisane przez Waszych rodziców. Nauczycielka rozdała kartki i zaczęła omawiać nowy temat.

czwartek, 11 grudnia 2014

Baekhyun + EXO-K [Rozdział I]

Przeprowadziłaś się do Korei z Polski, ze względu na pracę rodziców. Twój tata był biznesmenem, więc to jego działalność decydowała o miejscu waszego zamieszkania. W ciągu kilku miesięcy musiałaś nauczyć się mówić po Koreańsku, bo chciałaś żyć dalej jak normalna dziewczyna i pomimo nowego języka, innych ludzi, odmiennych tradycji i wszystkiego, co było ci do tej pory obce, chciałaś iść do szkoły - jak zwykły człowiek.
Gdy nadszedł dzień rozpoczęcia nowego etapu w twoim życiu wstałaś wcześnie, włożyłaś na siebie granatowy mundurek, związałaś włosy w starannego koka i zeszłaś na śniadanie. Gdy byłaś już w kuchni przywitała cię twoja mama robiąca posiłek.
-Cześć córeczko. Uśmiechnęła się kobieta.
-Hej mamo. Odwzajemniłaś uśmiech i usiadłaś do stołu biorąc się za jedzenie. Gdy zjadłaś, wzięłaś swoją torbę, pozegnałaś się i wyszłaś z domu kierując się w stronę szkoły. Byłaś już tam kilka razy, ale pomimo stresu który cię opanował skręciłaś w nie tą ulicę co trzeba. Błądziłaś przez kilka minut, przez co straciłaś cenny dla Ciebie czas. Gdy już dotarłaś do gmachu liceum, zrobiłaś się cała blada. Byłaś nowa w prywatnej szkole, w której działy się różne rzeczy. Chodzili do niej głównie ci, którym pieniędzy nie brakuje. Z takich właśnie ludzi utworzyły się tzw. "elity". Każda miała kilku członków, którzy czymś się charakteryzowali. Na samym czele byli ci bogaci, przystojni i porządani przez dziewczyny. Jedynym słowem samorząd uczniowski, który składał się z samych chłopaków wybranych niekoniecznie sprawiedliwie. Na drugim miejscu były nastolatki, którym zależało tylko na wyglądzie i sławnym chłopaku. Za nimi sportowcy, informatycy, którzy często służyli za detektywów samorządu. Jeśli chcieli zorganizować gorszą akcje, najpierw "ci od komputerów" musieli wyśledzić teren. Dalej byli już normalni ludzie, którzy nie wpasowali się nigdzie oraz uczniowie którzy byli w tej szkole dzięki stypendiom i głównie wiedzy. Panowała tam samowolka, ale pomimo tego ten, kto chciał się rozwijać miał taką możliwość. Dzięki tym inteligentym uczniom to właśnie Liceum nr 14 w Seoulu było uznawane za jedno z najlepszych. Nie chciałaś być w takiej szkole, bo wiedziałaś że to się źle skończy że względu na twoją narodowość, ale rodzice nie pozostawili Ci wyboru. Nie zostało Ci dużo czasu, więc weszłaś do szkoły nie patrząc pod nogi. Rozglądałaś się i szukałaś auli w której miało się odbyć rozpoczęcie roku. Już na samym początku nie zrobiłaś dobrego wrażenia. Gdy szłaś, wpadłaś na chłopaka, który najwyraźniej nie należał do tych kulturalnych.

-Jak łazisz kretynko! Krzyknął na Ciebie
-Przepraszam, ale jestem tu nowa i śpieszyłam się, bo nie mogłam trafić na aulę. Powiedziałaś cicho, a Twoje nogi zrobiły się jak z waty.
-Trzeba było spojrzeć na plan szkoły, który wisi przy wejściu, a nie biegasz po szkole i wpadasz na innych psując im fryzury! Powiedział poprawiając włosy
-Ja.. ja nie zauważyłam. Jeszcze raz przepraszam. Ukłoniłaś się przestraszona. Wiedziałaś, że tak będzie. Wszyscy są wredni, już od samego początku...
-Widocznie w innych krajach rodzą się ułomy. Sory, ale nie mam czasu na takie stworzenia jak Ty. Syknął i ominął Cię łukiem idąc na salę.
Stałaś przez chwilę jak słup nie wiedząc co zrobić. Jednak musiałaś iść, aby dowiedzieć się chociaż w jakiej jesteś klasie, więc zdecydowałaś się zebrać na odwagę i poszłaś na uroczystość.
Po ceremonii wszyscy rozeszli się do swoich klas. Twój wychowawca wydawał się być w miarę fajny, ale lepiej nie oceniać dnia przed zachodem słońca. Kiedy minęła godzina omawiania spraw organizacyjnych byliście wolni i mogliście wrócić do domu. Wyszłaś z klasy i zeszłaś schodami w dół. Już zdążyłaś usłyszeć komentarze na swój temat. Ludzie szeptali sobie na ucho dziwnie patrząc się na siebie. Starałaś się nie zwracać na to uwagi, bo nie chciałaś jeszcze bardziej psuć sobie dnia.
Wróciłaś do wieżowca, wjechałaś windą na górę i rzuciłać się na łóżko w swoim pokoju. Na szczęście Twoi rodzice byli w pracy, więc ominęły Cię pytania na temat tego jak było. Zdjęłaś gumkę z włosów, przykryłaś się kocem i po chwili zasnęłaś.






~To nasz pierwszy scenariusz, więc przepraszamy za błędy dotyczące go. Mamy nadzieję, że się spodoba i liczymy na Wasze
i opinie =^.^=
~Kiyoko & Ayumi