piątek, 12 grudnia 2014

Baekhyun + EXO - K [Rozdział II]

*Następny dzień* Wstałaś dosyć późno i nie miałaś zbyt dużo czasu aby dojść do szkoły. Szybko się ogarnęłaś, zjadłaś śniadanie w ekspresowym tempie i wybiegłaś z domu śpiesząc się na zajęcia. Nie chciałaś zrobić złego wrażenia już pierwszego dnia. Biegłaś myśląc o tym, co spotka Cię ze strony starszych uczniów.
- Ej Ty tam! Nowa! Gdzie się tak spieszysz? Powiedzieli jacyś chłopacy.
-Chodź zapoznaj się z nami! Odezwali się z szyderczym uśmiechem na twarzy. Ty starałaś się nie zwrócić na to uwagi i poszłaś dalej przed siebie.
- Nie uciekaj, Panienko! Dwaj licealiści pobiegli za Tobą i szarpnęli Cię za plecak.
-Zostaw mnie! Przecież nic Ci nie zrobiłam! Odwróciłaś się w ich stronę i przeraziłaś się, gdy ujrzałaś tego samego chłopaka co wczoraj.
- Oh, to Ty..ta niedorajda z wczoraj. Jak zwykle w pośpiechu. Zaśmiał się fałszywie.
- Chodź z nami! Powiedział jego kolega.
-Jednak podziękuję, mam lekcje. Czy... czy mógłbyś mnie puścić? 
- Oh, wybacz księżniczko, już Cię puszczam. Puścił Cię, i wybuchł smiechem wraz z kumplem.
-Odwal się. Możesz sobie pozartować z kogoś innego, ale nie ze mnie. Syknęłaś.
- Uu, chyba zezłościliśmy naszą nową koleżankę! Najwidoczniej to nie miesjce dla takich jak Ty. Spojrzał  się na Ciebie i uśmiechnął się.
-Jeszcze się zdziwisz. Jestem tu, żeby się uczyć, a nie panoszyć po całej szkole tak jak Wy. Tak się martwisz o swoją fryzurkę, ups. Była modna w zeszłe lato. Na Twojej twarzy pojawił się ironiczny uśmiech. Zadzwonił dzwonek, więc poszłaś w stronę głównych drzwi.
- Hah, tak idź edukuj się, przyda Ci się. Ja chociaż myję wlosy kochanie. *spojrzał się na Ciebie, już lekko poddenerwowany.
-Może i myjesz, wcale w to nie wątpię. Raz na rok w wodzie z kibla...
- Nie przesadzaj Moja droga, tacy jak Ty źle kończą, gdy zadzierają ze Mną. Radzę Ci uważać. Przeleciał Cię groźnym wzrokiem, i jednym zamachem ręki wyrzucił Ci wszystkie książki z plecaka. -Powodzenia w nowej szkole, Słonko! 
-Kretyn. Powiedziałaś cicho, schyliłaś się szybko i zebrałaś wszystkie książki, po czym wbiegłaś po schodach na górę i zaczęłaś szukać klasy, w której miały odbywać się lekcje.
- Zgubiłaś się? Usłyszałaś za sobą głos jakiegoś chłopaka. Gdy się odwróciłaś, ujrzałaś za sobą wysokiego, dobrze zbudowanego licealistę. -Jeśli chcesz, to mogę Ci pomóc. 
-Ty też jesteś z tych, którzy chcą sobie ze mnie pożartować, bo nie jestem stąd? Zapytałaś.
- Dlaczego tak myślisz? Ja tylko chciałem pomóc Ci odnaleźć się w nowej szkole. Odezwał się patrząc na Ciebie smutnym wzrokiem.
-Tu większość jest wredna, więc pomyślałam, że to żart. Nie wiesz, gdzie jest sala numer 27?
- Właśnie mam teraz tam zajęcia, jesteś z klasy I F? Mówił zdziwiony.
-Ee. Tak. Ty też? I już tu sobie tak radzisz? Zapytałaś, a Twoja twarz przybrała dziwnego wyrazu.
-Tak, Mój starszy brat chodził do tego liceum i często go odwiedzałem. To może nawet i dobrze, że trafiliśmy do tej samej klasy. Gdyby coś, to służę pomocą. Uśmiechnął się uroczo i ruszyliście w stronę klasy.
-Jak Ty mogłeś go odwiedzać w tym piekle... jestem tu kilka minut i już stwierdzam, że ta szkola to jakiś koszmar. Mówiłaś idąc za nim.
- Gdy poznasz odpowiednich ludzi, naprawdę nie będzie tak źle. Zaśmiał się i spojrzał na Ciebie. -Skąd pochodzisz? Wybacz, że pytam, ale masz ciekawą urodę.
-Z Polski. Uśmiechnęłaś się i wyciągnęłaś dłoń. -Tak w ogóle, to jestem ___ (tu wstaw swoję imię).
-Oh, to super! Miło mi Cię poznać ___, nazywam sie Chanyeol. Spojrzał na Ciebię i uścisnął Twoją dłoń. Wchodziliście już do klasy, gdy nagle ktoś przeszedł korytarzem obok was i popchnął Cię na drzwi. To znowu był ten sam chłopak..
 -Ups! Nie chciałem! Krzyknął w Twoją stronę śmiejąc się.
- Wszystko w porządku? Zapytał Chanyeol. -On już taki jest, uważa się za najlepszego. Nie zwracaj na niego uwagi.
-Prześladuje mnie od wczoraj. Najlepsze jest to, że czepia się, bo przez przypadek na niego wpadłam. 
- Niestety ma już taki charakter, uczepi się wszystkiego. Chodź usiądźmy już, zaraz zacznie się lekcja. Złapał Cię za rękę i pociągnął w stronę ławki. Usiadłaś z nim, bo nikogo innego nie znałaś. Wydawał się całkiem fajny, więc to raczej była dobra decyzja. W tym czasie na Lekcji w 3 B, do której chodziła elita tych najwredniejszych​ chłopaków w szkole.
 -Ej, Baekhyun. Chcesz się teraz tak czepiać tej obcej? Całkiem dobrze ci to wychodzi. Z resztą, jak zawsze *powiedział jego kolega Jongin*
- Tak. Ciekawa jest, możemy się nią pobawić. Powiedział Baek usmiechając się szyderczo.
-Skoro to pierwsze klasy, to jeszcze lepiej. Możemy ją porzadnie "przywitać". Powiedział Junmyeon dołączając się do rozmowy.
- Możecie mi to zostawić, chłopaki. Z chęcią się tym zajmę. Choć im więcej tym weselej. Zaśmiał się Baek.
-Ale uważaj, pyskata jest. Powiedział Jongin i na tym skończyła się ich rozmowa, ponieważ nauczycielka ich uciszyła.
Lekcje minęły w szybkim tempie. Gdy zadzwonił dzwonek zgarnęłaś książki z ławki i wyszłaś z klasy, aby zanieść swoje rzeczy do szafki.
Na korytarzu było juz słychac głos chłopaka, który najwyraźniej znowu chciał Cię zaczepić.
- Witam, witam nasza łamago, jak tam pierwszy dzień w szkole? Ile ludzi już sie nad Tobą znęcało? Zasmiał się dumny z siebie.
-Tylko Ty. W ogóle, to nie rozumiem, co Ty ode mnie chcesz. Powiedziałaś cicho nie patrząc na niego.
- Po prostu złapałem nowy cel i nie mam zamiaru się tak szybko poddać. Odpowiedział uśmiechając się.
-Poddać się? To my ze sobą rywalizujemy? Daj mi po prostu spokój. 
-Hah! Zabawa się dopiero zaczyna, księżniczko. Spojrzał się na Ciebie intrygującym wzrokiem i poszedł do reszty kolegów.
-Chcę już do domuuu. Powiedziałaś sama do siebie i ruszyłaś w stronę szafek, a starsi patrząc na Ciebie jak zwykle zaczęli się śmiać.
Oblałaś się rumieńcem i słyszałaś, jak trzecioklasici chwalili "Baekhyun'a" za jego zachowanie.
Więc ma na imię Baekhyun.. Pomyślałaś.
Dni w liceum mijały nudno i monotonnie. Ciągle byłaś prześladowana i wyśmiewana przez starszych uczniów. Zanim się obejrzałaś, minął już miesiąc odkąd rozpoczęłaś tam naukę. Chłopak, który od samego początku ubliżał Ci i mówił obraźliwe komentarze na Twój temat nie zmienił swojego zachowania. Próbowałaś nie zwracać na to uwagi i skupiać się na nauce, ale Twoja cierpliwość zaczęła sięgać zenitu. Weszłaś do szkoły, a oni już stali i śmiali się. Rozpoczął się kolejny, ciężki dzień.
-I co młoda? Wyspały się Twoje brzydkie, zagraniczne oczy? Zaśmiał się Baekhyun.
-Lepiej zajmij się swoimi , podkrążonymi i spuchniętymi. Syknęłaś i poszłaś dalej.
- Nie bądź taka pyskata. Po szkole idziesz ze Mną kupić siostrze prezent, nie jestem laską, więc nie się nie znam, za pewne Ty też nie, no ale nic innego mi nie zostaje. Więc do zobaczenia, ciamajdo.  Puścił Ci oczko i udał się do klasy.
Chciałby. Najpierw mnie wyzywa, a teraz mam z nim iść na zakupy? Chyba śni. Nie jestem przedmiotem! Wyzywałaś go w myślach i wcale nie zamierzałaś mu w niczym pomagać. Pomyślałaś odkładając torbę do szafki. Wyjęłaś z niej książki i poszłaś przywitać się z Chanyeol'em, po czym weszliście do klasy i rozpoczęła się lekcja.
-Drodzy uczniowie! Proszę o ciszę! Posłuchajcie..za​ dwa tygodnie jedziemy nad morze! 
Rozdam Wam zgody, do końca tygodnia proszę mi je przynieśc podpisane przez Waszych rodziców. Nauczycielka rozdała kartki i zaczęła omawiać nowy temat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz