Przeprowadziłaś się do Korei z Polski, ze względu na pracę rodziców. Twój tata był biznesmenem, więc to jego działalność decydowała o miejscu waszego zamieszkania. W ciągu kilku miesięcy musiałaś nauczyć się mówić po Koreańsku, bo chciałaś żyć dalej jak normalna dziewczyna i pomimo nowego języka, innych ludzi, odmiennych tradycji i wszystkiego, co było ci do tej pory obce, chciałaś iść do szkoły - jak zwykły człowiek.
Gdy nadszedł dzień rozpoczęcia nowego etapu w twoim życiu wstałaś wcześnie, włożyłaś na siebie granatowy mundurek, związałaś włosy w starannego koka i zeszłaś na śniadanie. Gdy byłaś już w kuchni przywitała cię twoja mama robiąca posiłek.
-Cześć córeczko. Uśmiechnęła się kobieta.
-Hej mamo. Odwzajemniłaś uśmiech i usiadłaś do stołu biorąc się za jedzenie. Gdy zjadłaś, wzięłaś swoją torbę, pozegnałaś się i wyszłaś z domu kierując się w stronę szkoły. Byłaś już tam kilka razy, ale pomimo stresu który cię opanował skręciłaś w nie tą ulicę co trzeba. Błądziłaś przez kilka minut, przez co straciłaś cenny dla Ciebie czas. Gdy już dotarłaś do gmachu liceum, zrobiłaś się cała blada. Byłaś nowa w prywatnej szkole, w której działy się różne rzeczy. Chodzili do niej głównie ci, którym pieniędzy nie brakuje. Z takich właśnie ludzi utworzyły się tzw. "elity". Każda miała kilku członków, którzy czymś się charakteryzowali. Na samym czele byli ci bogaci, przystojni i porządani przez dziewczyny. Jedynym słowem samorząd uczniowski, który składał się z samych chłopaków wybranych niekoniecznie sprawiedliwie. Na drugim miejscu były nastolatki, którym zależało tylko na wyglądzie i sławnym chłopaku. Za nimi sportowcy, informatycy, którzy często służyli za detektywów samorządu. Jeśli chcieli zorganizować gorszą akcje, najpierw "ci od komputerów" musieli wyśledzić teren. Dalej byli już normalni ludzie, którzy nie wpasowali się nigdzie oraz uczniowie którzy byli w tej szkole dzięki stypendiom i głównie wiedzy. Panowała tam samowolka, ale pomimo tego ten, kto chciał się rozwijać miał taką możliwość. Dzięki tym inteligentym uczniom to właśnie Liceum nr 14 w Seoulu było uznawane za jedno z najlepszych. Nie chciałaś być w takiej szkole, bo wiedziałaś że to się źle skończy że względu na twoją narodowość, ale rodzice nie pozostawili Ci wyboru. Nie zostało Ci dużo czasu, więc weszłaś do szkoły nie patrząc pod nogi. Rozglądałaś się i szukałaś auli w której miało się odbyć rozpoczęcie roku. Już na samym początku nie zrobiłaś dobrego wrażenia. Gdy szłaś, wpadłaś na chłopaka, który najwyraźniej nie należał do tych kulturalnych.
-Jak łazisz kretynko! Krzyknął na Ciebie
-Przepraszam, ale jestem tu nowa i śpieszyłam się, bo nie mogłam trafić na aulę. Powiedziałaś cicho, a Twoje nogi zrobiły się jak z waty.
-Trzeba było spojrzeć na plan szkoły, który wisi przy wejściu, a nie biegasz po szkole i wpadasz na innych psując im fryzury! Powiedział poprawiając włosy
-Ja.. ja nie zauważyłam. Jeszcze raz przepraszam. Ukłoniłaś się przestraszona. Wiedziałaś, że tak będzie. Wszyscy są wredni, już od samego początku...
-Widocznie w innych krajach rodzą się ułomy. Sory, ale nie mam czasu na takie stworzenia jak Ty. Syknął i ominął Cię łukiem idąc na salę.
Stałaś przez chwilę jak słup nie wiedząc co zrobić. Jednak musiałaś iść, aby dowiedzieć się chociaż w jakiej jesteś klasie, więc zdecydowałaś się zebrać na odwagę i poszłaś na uroczystość.
Po ceremonii wszyscy rozeszli się do swoich klas. Twój wychowawca wydawał się być w miarę fajny, ale lepiej nie oceniać dnia przed zachodem słońca. Kiedy minęła godzina omawiania spraw organizacyjnych byliście wolni i mogliście wrócić do domu. Wyszłaś z klasy i zeszłaś schodami w dół. Już zdążyłaś usłyszeć komentarze na swój temat. Ludzie szeptali sobie na ucho dziwnie patrząc się na siebie. Starałaś się nie zwracać na to uwagi, bo nie chciałaś jeszcze bardziej psuć sobie dnia.
Wróciłaś do wieżowca, wjechałaś windą na górę i rzuciłać się na łóżko w swoim pokoju. Na szczęście Twoi rodzice byli w pracy, więc ominęły Cię pytania na temat tego jak było. Zdjęłaś gumkę z włosów, przykryłaś się kocem i po chwili zasnęłaś.
~To nasz pierwszy scenariusz, więc przepraszamy za błędy dotyczące go. Mamy nadzieję, że się spodoba i liczymy na Waszei opinie =^.^=
~Kiyoko & Ayumi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz